Transarctica - wyprawy polarne


Porady

Organizując jakąkolwiek wyprawę należy pamiętać, że "diabeł tkwi w szczegółach". Dlatego też ważne jest, aby przed rozpoczęciem zaplanowanego przedsięwzięcia zadbać nawet o najdrobniejszy szczegół, nie zostawiając nic nie załatwionego do końca. Należy unikać jak ognia typowego dla nas Polaków "jakoś to będzie", gdyż przeważnie takie podejście prowadzi do niepowodzenia całej wyprawy.

Doświadczenie

Bez odpowiedniego doświadczenia trudno jest sprostać śmiałym wyzwaniom. Jeżeli nie mamy doświadczenia z lodem, śniegiem, górami, zimą, itp. lepiej od razu nie zaczynać od wypraw w Arktykę. Najlepiej rozpocząć zdobywanie doświadczenia stopniowo. Najpierw od letnich wypraw w nasze polskie góry, a potem powoli je pogłębiać organizując zimowe wypady pod namiot. Kiedy już będziemy czuć się swobodnie podczas letnich i zimowych wędrówek po terenach leżących na południe od koła polarnego możemy ruszyć dalej – na północ. Dla początkujących polarników godny polecenia jest Spitsbergen ze względu na łatwość dostępu oraz doskonale rozwiniętą infrastrukturę turystyczną. Wyjeżdżając na Spitsbergen należy pamiętać jednak o tym, że jest to Arktyka, gdzie warunki nawet latem są ciężkie.

Ubiór

Podczas wyprawy bardzo ważne jest dobranie odpowiedniego sprzętu i oczywiście wcześniejsze jego przetestowanie, celem wychwycenia wszelkich usterek oraz dobrego zapoznania się z nim. Nie warto eksperymentować, lepiej zaufać firmom sprawdzonym, których wyroby używane były wielokrotnie przez różne wyprawy.

Bielizna powinna być wykonana z syntetycznych materiałów, oddychających i bakteriostatycznych. Dzięki temu będzie nas grzała nawet jeżeli będzie mokra, a bakterie nie będą się w niej rozwijać. Doskonale nadaje się do tego rovyl'on, polar czy mikropile. Dobrym wynalazkiem jest bielizna siatkowa zakładana jako pierwsza warstwa. Resztę stroju stanowić powinny spodnie i bluzy wykonane także ze sztucznego (ewentualnie z wełny) i oddychającego materiału jak np. polar. Unikać należy bawełny, która kiedy staje się wilgotna zamiast grzać zaczyna wychładzać. Na warstwę zewnętrzną należy wybrać rzeczy nieprzemakalne i nieprzewiewne (niekoniecznie oddychające). Nie za bardzo na zimowe warunki Arktyki nadają się rzeczy wykonane z materiału posiadającego membranę (popularne goretex'y, hydrotex'y, sympatex'y i czegóż tam jeszcze ludzie nie wymyślili...). Podczas mrozu od wewnętrznej strony membrany zbiera się lód, przez co kurtka staje się sztywna, niewygodna i ciężka. Doskonałym materiałem nadającym się na zewnętrzne ciuchy jest mikrofibre. Dodatkowym, niezbędnym uzupełnieniem ubioru jest dobra kurtka puchowa, która chronić będzie przed przemarznięciem podczas postojów. Pierwsze skarpetki zakładane na nogi najlepiej aby były wykonane ze sztucznego materiału, dzięki czemu bakterie będą się w nich mniej intensywnie rozwijać. Na nie przed założeniem pozostałych skarpet (najlepiej tradycyjnych wełnianych) należy założyć worek foliowy, aby pot nie przedostawał się na zewnątrz. Wprawdzie zapach takich skarpet nie będzie zbyt miły, ale za to reszta skarpet będzie sucha. Czapka najlepiej sprawdza się, jeżeli jest to uszanka. Dzięki temu przy silnym wietrze nie odmrozimy sobie czoła, uszu i karku. Przydatna jest także opaska na głowę, kominiarka i maska na twarz na wypadek silnych mrozów czy wiatrów. Rękawiczek najlepiej zabrać z sobą kilka par pięciopalczastych i jednopalcowych polarowych, gdyż szybko wycierają się od kijków. Podobnie rzecz ma się z łapawicami. Warto zabrać z sobą cienkie rękawiczki, w których możemy wykonywać precyzyjne pracę bez obawy, że ręce szybko zmarzną. Buty najlepiej, jeżeli posiadają botek wewnętrzny i wykonane są z cordury. Dzięki czemu nie będą sztywne przy wkładaniu ich rano na nogi. Botki wewnętrzne natomiast można włożyć do śpiwora, kiedy będziemy udawać się na spoczynek, przez co rano będą ciepłe, a włożenie w nie stóp będzie przyjemnością. Jeżeli nie uda się nam dostać butów z cordury mogą być skórzane. Należy jednak unikać butów plastikowych w szczególności tzn. skorup, gdyż w takich butach bardzo łatwo o odmrożenia. Bardzo przydatne są wszelkiego rodzaju ocieplacze neoprenowe na stawy.

Sprzęt

Niezwykle istotnym wyposażeniem każdej zimowej wyprawy w Arktykę są narty. Powinny być to narty śladowe z metalowymi taśmami na krawędziach. Ważne aby były dobrej jakości i znanej firmy jak np.: Madshus czy Rossignol, gdyż dzięki temu możemy być spokojni o wiązania, które często wyrywają się w miejscu mocowania. Bardzo dobre są wiązania Rottefelli. Dodatkowo powinniśmy postarać się o foki (specjalny rodzaj materiału zapobiegający cofaniu się narty) oraz klej do ich przyklejenia do nart. Należy pamiętać, że foki dość szybko się ścierają, więc warto mieć zapasową parę. Kijków do nart najlepiej mieć dwie pary, gdyż zdarza się je połamać. Śpiwór powinien być ze sztucznym wypełnieniem gdyż to gwarantuje, że jeżeli nawet zamoknie nadal będzie grzał. Natomiast z puchu powinny być wykonane botki zakładane do spania. Kuchenkę na zimową wyprawę należy zabierać na paliwo ciekłe tzn. prymusy, gdyż gaz w niskich temperaturach nie jest zbyt prężny i z dużym trudem opuszcza butle. Warto wykonać z blachy aluminiowej osłonę do prymusa, dzięki czemu ciepło nie będzie uciekało na boki, a i gotowanie w namiocie będzie bezpieczniejsze. Należy pamiętać także o częściach zamiennych do kuchenki, a w szczególności o uszczelkach. Karimaty najlepiej nadające się do spania na lodzie produkuje firma Ridgerest. Pojedyncza karimata izoluje dobrze –15°C, w związku z tym jeżeli przewidujemy niższe temperatury należy zabrać odpowiednią ilość karimat.

Bardzo ważne jest odpowiednie dobranie namiotu. Powinien być w miarę obszerny, posiadać fartuchy śnieżne, wystarczającą ilość odciągów. Musi mieć też taką konstrukcję, która pozwala na rozstawienie namiotu nawet w warunkach niskiej temperatury, kiedy to materiał z jakiego wykonany jest namiot kurczy się. Warto zabrać z sobą także zapasowe maszty, na wypadek gdyby jakiś nie wytrzymał naporu częstych w Arktyce huraganowych wiatrów. Niezbędnym uzupełnieniem wymienionego ekwipunku jest kompas, butle na paliwo, apteczka, mapy, łopata do śniegu, kleje epoksydowe, nóż z kombinerkami, śrubokrętami i piłą do metalu. Niezbędny jest GPS (urządzenie do nawigacji satelitarnej), zestaw baterii do niego, śruby lodowe, różnej długości i średnicy linki. Przydatny jest czekan i raki. Warto zaopatrzyć się w plastikową butelkę o pojemności ok. 1 litra ze sporym otworem, do której będziemy mogli sikać podczas leżenia w śpiworze :–) Unikniemy dzięki temu wychodzenia z przyjemnego ciepła na przerażające zimno za potrzebą. Nie powinniśmy zapominać także o okularach przeciwsłonecznych, goglach i kremie UV (bezwodnym), gdyż promienie słońca odbite od śniegu powodują oparzenia skóry oraz zapalenie spojówek. Oczywiście należy pamiętać także o kubku, łyżce i termosach: do picia (najlepiej o pojemności 1.2 litra – 1.5 litra) oraz do pożywienia (powinien wystarczyć w zupełności 1.5 litrowy). Garnek należy dopasować do obudowy prymusa, a jego pojemność powinna być wystarczająca dla pomieszczenia wody potrzebnej na przygotowanie posiłku oraz czegoś do picia. Niezbędny jest także zestaw naprawczy składający się z kawałka cienkiego drutu, igieł, nici, kawałków materiału itp. Pamiętać należy także o papierze toaletowym i szczoteczce do zębów.

Jeżeli na wyprawę ruszamy zimą, kiedy jeszcze w Arktyce występuje noc, należy zabrać latarkę wraz z zapasowymi bateriami (a najlepiej akumulatorami) oraz świeczki, które oprócz światła, dają ciepło ogrzewając namiot. Natomiast aby pomieścić cały zabrany z sobą sprzęt oraz żywność musimy zaopatrzyć się w odpowiednio duże sanie (pulki). Można je zamówić w Fjellpulken lub Acapulka Sledge. Sprzęt potrzebny podczas wyprawy zależy od jej rodzaju. Dlatego też wymieniony ekwipunek należy traktować jako wyjściowy podczas kompletowania własnego zestawu.

W trasie

Wyruszając na tereny, gdzie występują niedźwiedzie polarne musimy wypożyczyć na miejscu broń i rakietnicę, aby mieć czym się bronić przed nimi w razie ataku. Przydatne są także trapwire'y – rodzaj petard, które rozstawia się dookoła obozu, łącząc je między sobą drutem. Dzięki temu jeżeli natknie się na nie niedźwiedź, wybuchają odstraszając intruza, a nas powiadamiają o niezapowiedzianej wizycie. Bez względu na to, czy ruszamy w drogę samotnie, czy też grupą należy mieć z sobą radioboję (lub inne urządzenie tego typu), która uruchomiona w razie niebezpieczeństwa, wyśle za pośrednictwem satelity służbą ratowniczym sygnał SOS i naszą pozycję. Idąc po lodowcach należy unikać brzegów, gdyż jest tam bardzo dużo szczelin. Należy także unikać ściągania nart, na których ciężar rozkłada się równomiernie na większej powierzchni, wywierając mniejszy nacisk na podłoże. Dzięki temu, przechodząc nad szczeliną pokrytą wątłym mostem nawianego śniegu, istnieje duża szansa, że most się nie załamie pod naszym ciężarem. Jeżeli nawet to nastąpi, jest szansa, że narty okażą się dłuższe niż szerokość szczeliny i utrzymają nas nad ziejącą pustką otchłanią. Ważną sprawą jest także takie ustawienie sobie cyklu fizjologicznego, aby wszelkie potrzeby załatwiać w namiocie. Unikniemy dzięki temu nieprzyjemnych odczuć towarzyszącym wychłodzeniu, czy nawet odmrożeń. Przebywając w namiocie warto w przedsionku wykopać spory dół, w który nie tylko będziemy mogli złożyć nasz ekwipunek czy wygodnie założyć buty, ale także zgromadzi się tam zimne powietrze. Natomiast ciepłe powietrze pozostanie wyżej w komorze sypialnej.

Żywność

Pożywienie zabrane na wyprawę powinno mieć jak najlepszy stosunek wagi do ilości oferowanych nam kalorii. Najlepiej jak jest to żywność liofilizowana – czyli pozbawiona wody. Doskonale na śniadanie nadają się do wszelkiego rodzaju płatki owsiane, jęczmienne, kukurydziane, muesli ... Uzupełnieniem zestawu śniadaniowego jest mleko w proszku, a ja polecam dodawanie do tego jeszcze oleju sojowego lub oliwy z oliwek. Zestawienie takie może trochę szokować, ale tak przygotowane śniadanie ma sporo kalorii, smakuje nieźle i jest syte. W czasie marszu dobrze jest się posilić czekoladą i batonami energetycznymi. Wspominając swoje doświadczenia odradzam raczej Snickersy i Marsy, które zaspakajają głód jedynie na 15 min. Polecam natomiast chałwę, która jest pyszna, ma dużo kalorii, daje siłę i zaspokaja głód na długo. Podczas wyprawy należy także pamiętać o tym, aby dużo pić, gdyż w czasie intensywnego wysiłku fizycznego jakim niewątpliwie jest całodzienny marsz, organizm silnie się odwadnia. Na kolację doskonale nadają się wszelkiego rodzaju gotowe liofilizaty, makarony chińskie, puree, kuskus ... Mile widziane są wszelkiego rodzaju dodatki smakowe, sól, olej sojowy lub oliwa z oliwek. Jako uzupełnieniem posiłku w białko powinien być pemikan (liofilizowane mięso) lub coś co może go zastąpić, jak choćby granulat sojowy. Ja używam także doskonałej karmy dla psów Eucanuba, która jest całkiem smaczna, ma dużo kalorii i wartości odżywczych. Łączna wartość spożywanych dziennie kalorii powinna wynosić co najmniej 5000 kcal, lub nawet ją przewyższać. Dodatkowo należy zabrać z sobą witaminy i po pół aspiryny na dzień, która rozrzedza krew przeciwdziałając w ten sposób odmrożeniom.

Będąc w Arktyce należy pamiętać, że jesteśmy tam gośćmi. Dlatego musimy postarać się, aby nie poczynić jej żadnej szkody. Nie wolno nam niszczyć przyrody, cudzego mienia, zanieczyszczać wody ani gleby. W warunkach jakie panują za kołem polarnym przyroda bardzo powoli się regeneruje, zabliźniając latami rany zadane jej przez bezmyślne działanie człowieka. Należy pamiętać także o odpowiedzialności za siebie i członków wyprawy. Decyzje podejmować z rozsądkiem i unikać niepotrzebnej brawury i ryzyka, gdyż życie mamy tylko jedno!

Przydatne linki